Kraina wielkich twierdz – wycieczka członków Klubu Globtrotera na Ukrainę

Tym razem wybraliśmy się za naszą wschodnią granicę. Nasza 16-osobowa grupa dołączyła w Lublinie do pozostałych uczestników warszawskiego klubu wyjazdowego „Wytwórnia Wypraw”. Relacje miałam rozpocząć od zdania: „po trudach podróży dotarliśmy do Kamieńca Podolskiego” ale  określenie „trudy podróży” uważam za zbyt łagodne  ponieważ na miejsce dotarliśmy po 20 godzinach jazdy autokarem.  Powodów tak dużego opóźnienia było kilka: korki w Warszawie i Lublinie, 3 godzinny postój na granicy w Hrebennem oraz  6 godzinna jazda od granicy na Podole. Zaświadczam, że wszyscy klubowicze znosili to dzielnie…jak przystało na prawdziwych globtroterów! 

W związku ze sporym opóźnieniem nasza ambitna pilotka Ilonka zaserwowała na Chocim i Kamieniec Podolski w jedno popołudnie. Widoki były tak zachwycające, że nikt już nie myślał o zmęczeniu.

Wieczorem po zakwaterowaniu w hotelu o wdzięcznej nazwie Ksenia i pysznej obiadokolacji  część globtroterów wyruszyła w miasto, a druga padła… z wyczerpania i nadmiaru wrażeń. 

Drugiego dnia w planie były Czerniowce i rejs po Dniestrze. Czerniowce to już Bukowina…zachwyciła nas wielokulturowość miasta, secesyjna architektura i piękny gmach Uniwersytetu  im. Jurija Fedkowycza –  ukraińskiego pisarza z XIX w.

Po zawiedzeniu pięknych Czerniowców pojechaliśmy nad Dniestr na planowany rejs. Rzeka zachwyciła nas swym ogromem i pięknem. Miejsce, z którego wyruszaliśmy to pięknie położony hotel z przystanią, w którym mieliśmy przyjemność spożywać pyszną kolację 

Trzeciego dnia wracaliśmy do Lwowa. Po drodze zajechaliśmy do Czortkowa i podziwialiśmy piękny wodospad oraz ruiny czerwonohradzkiego zamku. 

Wczesnym wieczorem dotarliśmy do Lwowa i był jeszcze czas by pospacerować po starym mieście. Na Ukrainie trwała Wielkanoc, a w dniu naszego przyjazdu były dni Lwowa. Lwowski rynek tętnił życiem, na którym spacerowało mnóstwo turystów i mieszkańców miasta. 

Ostatni dzień wycieczki spędziliśmy na zwiedzaniu pięknego Lwowa: 

Podczas spaceru po mieście trafiliśmy na uroczystości 3-majowe. Organizacje polonijne składały wieńce pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Podobne uroczystości odbywały się w katedrze i na cmentarzu łyczakowskim. Przyznaję, że było to wzruszające.

Podczas dni Lwowa dużo w mieście się działo. Na każdej pierzei rynku odbywały się koncerty i wystawy. Między innymi podziwialiśmy wystawę pięknych pisanek i strojów ludowych z różnych regionów Ukrainy.

Wstąpiliśmy jeszcze na chwilkę do Żółkwi podziwiając piękny rynek z zabytkowymi kamienicami. Przejście graniczne pokonaliśmy sprawnie i już bez niespodzianek. 

Z globtroterskim pozdrowieniem

M.Pidek